Poprzedni wpis był o fujoshi. Przewałkowaliśmy tam temat yaoi.
Skoro mowa o yaoi, to trzeba by było również poruszyć temat gatunku, z którego się wywodzi, oraz innych jego bratnich odmianach. Mowa tu o wielkim hentai. Dlaczego wielkim? Myślę, że jest to jeden z popularniejszych gatunków mangi czy anime. Niekoniecznie musicie się z tym zgodzić, bo jest wiele gatunków, które cieszą się dużym zainteresowaniem, ale hentai ma sporo podgatunków, które są preferowane przez różne osoby (ściślej, każdy coś dla siebie znajdzie). Poza tym sam seks, który jest zawarty w każdym z podgatunków, jest bardzo oblegany, więc uważam, że hentai również.
Długo nie mogłam wziąć się w karby z tym tematem. Jakoś tak psychicznie i mentalnie nie potrafiłam się za niego zabrać, mimo że wcześniej sama go zaproponowałam, dla przypomnienia moich słów: "(O hentai'ach nie mówię, ponieważ nie są one na tyle sporne. Chociaż, hentai'e z jakimiś mackami obcych? Może to pozostanie kolejnym tematem.)". Pomimo, że powinien to być łatwy temat, to nie siedzę w nim na tyle głęboko, aby szło mi to gładko. Kiedy w końcu zdołałam go rozpocząć, poczułam, że muszę poznać go bardziej.
Samo yaoi jest mi bardzo dobrze znane, jak wiecie z poprzedniego wpisu, a jest ono przecież jedną z wielu części hentai. Także jeden odłam mam za sobą, ale reszta... Niby coś tam liznęłam, bo przecież oglądałam i czytałam różne rodzaje hentai - wszystkiego po trochu, tylko że nie powtarzałam tego, co zbytnio mi się nie podobało, bądź w ogóle mi się nie podobało. Yaoi przerobiłam w dużych ilościach - systematycznie robię to nadal, głównie czytając mangi (dawno nie oglądałam anime). Resztę podgatunków hentai oglądałam/czytałam sporadycznie i to dość długi czas temu. Z tego powodu postanowiłam sobie pewne rzeczy przypomnieć.
Dla dobra tego wpisu postanowiłam przyjrzeć się hentai'owi jeszcze raz - dokładnie i to z każdej strony (każdą odsłonę, rodzaj, typ - odejmując gejozę, której nie potrzeba mi było powtarzać). Zabrałam się za przegląd stron z mangą i anime o tematyce hentai. Nie wybierałam tytułów intuicyjnie i wybrednie, tak jak wcześniej, ale w sposób losowy - co mi w "rękę" wpadnie.
Moje obawy się sprawdziły. Psychicznie nie byłam przygotowana na dwudniowy maraton z hentai'em w roli głównej. Za dużo jak dla mnie. Poczułam się wypompowana z sił życiowych. W sumie materiału jest na tyle, że przeglądałabym to jeszcze przez kilka kolejnych dni, ale nie dałabym rady. Rozumiem coś zarzucić sobie raz na jakiś czas, ze sporą przerwą, ale jedno po drugim - nie na moją głowę.
Zapewne jak już wiemy, hentai dzieli się na rozmaite odmiany. Podziały są różne, ale przedstawie ten, chyba, najbardziej istotny.
Hentai dzielony jest na następujące podgatunki:
- yaoi - (został częściowo omówiony w poprzednim poście) ukazuje związki homoseksualne mężczyzn,
- yuri - (przeciwność yaoi) ukazuje związki pomiędzy płcią żeńską,
- shotacon lub shota - przedstawia nieletnich chłopców (8-15 lat) w scenach erotycznych,
- lolicon lub rorikon - zwykle przedstawia nieletnie dziewczynki (8-13 lat) lub stylizowane na nieletnie dorosłe kobiety,
- tentacle - (dosłownie: macka) przedstawia istoty fantastyczne, tj.: potwory, kosmici, demony (bywają nawet zboczone rośliny) posiadające wiele długich macek/pnączy, które zastają wpychane w miejsca intymne innych bohaterów,
- futanari lub futa - (rozdzielnopłciowość) najczęściej przedstawiane są kobiety mające męskie narządy płciowe (mało spotykane, aby to mężczyzna miał damskie narządy), często dzieje się tak za sprawą magii, bądź eksperymentów naukowych,
- ero-guro - makabryczne sceny połączone z wątkami seksualnymi; ukazują: okrucieństwo, wnętrzności, fekalia; epizody przelane są monstrualną ilością krwi,
- bondage - (krępowanie) jedna strona zostaje skrępowana przez drugą, druga natomiast, przejmuje inicjatywę i jest stroną dominującą,
- bakunyū - skupia się na wielkich piersiach; w trakcie stosunku jest wiele zbliżeń skierowanych w ich stronę,
- hardcore - z mocnymi scenami.
Hentai'e dzielone są również na te z nikłą fabułą, po te z wysoko rozwiniętą. Przedstawiony seks często jest przeplatany scenami BDSM. Bohaterowie często posiadają jakiś fetysz.
Przyznaję, że nie przyjrzałam się tylko gatunkowi ero-guro. Mam za mało odwagi? Możliwe, ale nie wiem czy byłabym w stanie potem o tym zapomnieć, więc wolę nie ryzykować. Nie chcę się zgorszyć. Obejrzałam parę artów i to mi wystarczyło - zrezygnowałam z prób.
A Wy? Czy jest coś, czego nie byliście w stanie oglądnąć z gatunku hentai?
Ja jestem naprawdę bardzo tolerancyjną osobą. Przynajmniej tak mi się wydaje, ale chyba każdy ma jakieś swoje granice. Myślę, że moję granice kończą się przed ero-guro i po prostu nie obejmują tego podgatunku. Nie podoba mi się również odsłona futanari (te pomieszane narządy - nie kumam tego, ale mimo tego jakoś obejrzałam). Tentacle? Też nie przepadam, ale jestem w stanie to oglądnąć.
Czasami zadaję sobie pytanie: "Dla kogo oni tworzą takie dziwne sceny?".
Myślę, że hentai jest lubiany z różnych powodów, a jednym z nich jest to, że tam może się zadziać
wszystko. Facet zawsze jest gotowy i zwarty (nawet po wielu razach), a kobieta czy inna strona,
może wytrzymać wszytko. Robi się "to" na różne sposoby i niekoniecznie są one możliwe do odtworzenia w realu. Niektóre sytuacje w normalnym życiu mogą się nawet zakończyć śmiercią, a niektóre są po prostu niewykonalne (np. fizycznie). Fantazje są najróżniejsze - od słodkich do brutalnych, po gorące i obrzydliwe...
Rozmiary pewnych części ciała u mężczyzn, jaki i u kobiet, również są bardzo obfite i nieproporcjonalne do reszty.
W jakiej formie preferujecie hentai - mangi, czy anime? Jak często Wam się to zdarza i z jakiego podgatunku? Do moich rąk najczęściej trafia yaoi (regularnie). Pozostałość jest przeze mnie rzadko przeglądana. Ale to nie tak, że w ogóle nie sięgam po resztę. Jestem dziewczyną i widziałam niejdednego hentai'a! (Nie należę do grzecznych dziewczynek? - Niemożliwe...)
Pamiętajmy również, że "hentai" jest obraźliwym słowem, które jest używane tylko na Zachodzie.
----------
Wiem, długo nie było tego wpisu, ale jest wiele powodów przez które data jego publikacji się opóźniała. Najpierw brak czasu; potem nie wiedziałam jak się za to zabrać; następnie postanowiłam wszystko przejrzeć ponownie (ach, te hentai'e! zajmują tyle czasu), aby moje myśli były świeże; a na końcu musiałam pisać z przerwami, ponieważ ponowie dokuczał mi brak czasu wolnego.
Nadal mam dziwne przeczucie, że coś mi umknęło. Coś, o czym myślałam na samym początku. Kiedy zaczęłam pisać, wypadło mi to z głowy. Nie mogę sobie przypomnieć co to było, więc nie jestem całkiem usatysfakcjonowana z tego postu. Ominęłam chyba coś istotnego. Może sobie kiedyś przypomnę...
Nie mam pomysłu na kolejny temat, więc: mój czas (lub jego brak)+wymyślenie kolejnego tematu+rozpracowanie+robocizna= zapewne trochę to potrwa.
A może są jakieś propozycje? Wtedy wszystko trwałoby trochę krócej.
Zapraszam do odpowiedzi w ankietach, które znajdują się w panelu po prawej stronie :) Głosy można oddawać do 28 kwietnia 2014 roku do godziny 23:59.
Hentaiowi mówię stanowcze nie. Fajnie było przeczytać tą notkę, bo naprawdę dowiedziałam się o wielu nowych rzeczach, ale z gatunkiem hentai (pomijając te w yaoi) za szybko się nie spotkam. To po prostu nie dla mnie :D
OdpowiedzUsuńRewelacyjna notka ^^